piątek, 18 kwietnia 2014

Radosnych Świąt Wielkiej Nocy

Ponieważ za kilka godzin wyjeżdżam do czeskiej Pragi na krótki, świąteczny urlop, pozwolę sobie już teraz życzyć wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom bloga radosnych Świąt Wielkiej Nocy. Życzę Państwu, aby w Waszych sercach na stałe zagościła wiosna, żeby Święta upłynęły pod znakiem miłości, spokoju i rodzinnej atmosfery. Wszystkiego najlepszego! Wesołego Alleluja!


Z uwagi na mój dzisiejszy wyjazd nie będę regularnie odwiedzał bloga aż do przyszłego czwartku. Dlatego proszę o zrozumienie, jeśli nie będę w stanie od razu odpowiadać na komentarze, pytania czy uwagi.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Kotlety mielone

Lubię różne rodzaje kuchni. Do moich ulubionych należy kuchnia śródziemnomorska. Ale lubię też polską kuchnię. Co prawda nie wszystkie nasze potrawy są dla mnie akceptowalne, ale większość zjadam ze smakiem. Jednymi z moich ulubionych dań są kotlety mielone i pulpeciki np. w sosie pomidorowym czy koperkowym. Dziś przepis na mielone! Zapraszam do kuchni!

Do zrobienia 8 średniej wielkości kotletów będziemy potrzebować:

- 500 g mięsa mielonego (wołowo-wieprzowe lub z indyka),
- 1 bułka kajzerka,
- pół szklanki mleka lub pół szklanki wody (niektórzy tak lubią) do namoczenia bułki,
- 1 cebula,
- ok. 1 łyżeczka do herbaty zielonej pietruszki i koperku (świeże),
- 1 jajko,
- sól i pieprz do smaku,
- bułka tarta do obtoczenia kotletów,
- olej rzepakowy do smażenia.

Cebulę szatkujemy i szklimy na patelni na niewielkiej ilości oleju rzepakowego.


Kajzerkę kroimy na kawałki i namaczamy w mleku.


Mięso przekładamy do sporej miski. Doprawiamy je solą i świeżo mielonym pieprzem.


Następnie do mięsa dodajemy wszystkie pozostałe składniki czyli: poszatkowaną zieloną pietruszkę i koperek, cebulę, jajko oraz namoczoną bułkę. Jeśli nie mamy świeżej kajzerki możemy użyć bułki tartej.


Wszystkie składniki dokładnie mieszamy, następnie formujemy z nich kule, które delikatnie obtaczamy w bułce tartej.


Na tej samej patelni, na której podsmażaliśmy cebulę rozgrzewamy olej rzepakowy i smażymy kotlety. Po położeniu naszych kulek na patelnię należy je lekko spłaszczyć (np. drewnianą łyżką). Kotlety nakładamy na mocno rozgrzany tłuszcz i smażymy pod przykrywką na wolnym ogniu. Oczywiście podczas smażenia należy je obrócić.


Smacznego!

wtorek, 8 kwietnia 2014

Sałatka ze szpinakiem Baby i serami

Sobotnia wizyta u mojej przyjaciółki Kasi oraz wspaniałe dania, które nam zaserwowała zainspirowały mnie do zrobienia kolejnej sałatki wg nowego, właściwie dopiero dziś wymyślonego przepisu. Do sałatki użyłem szpinaku Baby. To zdrowy i smaczny zamiennik sałaty lodowej. Ponadto przygotujcie sobie pestki słonecznika, sery, żurawinę i sos czosnkowy.

Szpinak myjemy, osuszamy, obrywamy ogonki i listki układamy na głębokim talerzu.


Pestki słonecznika prażymy na patelni bez tłuszczu. Można je lekko osolić. Do szpinaku dodajemy żurawinę, gorgonzolę oraz pestki.


Całość dosyć obficie skrapiamy oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia. Na wierzch sałatki dodajemy ser długo dojrzewający utarty na grubej tarce oraz troszkę sosu balsamicznego. 4 listki bazylii nie tylko udekorują sałatkę ale również dodadzą jej smaku.


Do sałatki polecam grzankę z sosem czosnkowym własnej roboty. Przepis na sos znajdziecie już wkrótce na moim blogu.


Smacznego!

niedziela, 6 kwietnia 2014

Przekąski u przyjaciółki

Wczoraj odwiedziłem moją ulubioną przyjaciółkę Kasię! Dawno się nie widzieliśmy, ale z przyjaciółmi jest tak, że można nie widzieć się miesiącami, a jak się już uda spotkać to rozmawia się tak, jakbyśmy widzieli się ostatnio najdalej wczoraj. Kasia bardzo dobrze gotuje i nas również ugościła wymyślnymi i bardzo smacznymi potrawami. A jedliśmy m.in. zupę tajską, sałatkę ze szpinakiem Baby oraz nadziewane serem i wędliną ciasto francuskie. Niestety nie zrobiłem zdjęć zupy. Szkoda... była naprawdę przewspaniała. 

Jak zawsze Kasia powitała nas smakowitymi przekąskami wśród których była wspomniana sałatka. Do jej przygotowanie potrzebować będziemy: szpinak Baby, ser kozi, suszoną żurawinę, orzechy włoskie i pestki dyni. Aby przygotować sos niezbędne będą: musztarda, sok z czarnego bzu, ząbek czosnku, sól do smaku, ocet jabłkowy oraz oliwa z oliwek, którą dodajemy na końcu aby otrzymać glazurę. Orzechy i pestki prażymy na patelni, składniki mieszamy i polewamy sosikiem. No i mamy sałatkę! Uczta dla podniebienia.


Kasia przygotowała też swego rodzaju muszelki z ciasta francuskiego, nadziewane parówkami drobiowymi najlepszej jakości oraz serem. Chociaż danie jest proste, była to prawdziwa symfonia smaku.


Kasiu! Bardzo dziękujemy za wspaniałe jedzonko i jak zawsze cudowną atmosferę. Pozdrawiamy Natkę i Miszkę - Dyzio również przyłącza się do pozdrowień.

poniedziałek, 31 marca 2014

Szaszłyki


W ostatni weekend miałem gości. Przygotowałem dla nich m.in. szaszłyki z grilla (niestety elektrycznego). Zrobiłem dwa rodzaje szaszłyków, jedne z krewetkami, łososiem i ananasem, a drugie, bardziej kaloryczne z boczkiem i kurczakiem. Zapraszam do obejrzenia zdjęć z przygotowań jedzonka.

Najpierw myjemy, kroimy i marynujemy pierś z kurczaka. Mięso marynowałem przez całą noc. Marynata to olej rzepakowy, sól, świeżo mielony pieprz, majeranek oraz oregano i ostra papryka.



Krewetki krótko obgotowujemy i obieramy z ogonków. Filet z łososia myjemy i kroimy na kawałki.


Teraz obieramy ananasa i kroimy go w kawałki. Jak obrać ten owoc? Pomoc znajdziecie  TUTAJ Pamiętajcie, że dojrzałego ananasa poznamy po zapachu. Należy powąchać dolną część owocu.


Do drugich szaszłyków potrzebować będziemy boczek, paprykę i cebulę. Mięso i warzywa po oczyszczeniu kroimy na kawałki.


Bierzemy patyczki do szaszłyków i nadziewamy na nie wszystkie składniki. Tak wyglądają szaszłyczki trochę bardziej wypasione.


 A poniżej szaszłyki zdrowsze i mniej kaloryczne!


Teraz wystarczy odpalić grilla i pozwolić szaszłykom się grilować. Można też usmażyć je na patelni, ale z grilla są lepsze!

Niestety nie zrobiłem zdjęć gotowych szaszłyków. Chyba byliśmy zbyt głodni!

Smacznego!


czwartek, 27 marca 2014

Zupa jarzynowa

Nie jestem specjalnie fanem zup. Czasami jednak lubię zjeść pomidorową, grochówkę, fasolową czy rosołek. Zupy na ogół gotuję zimą. Bardzo lubię natomiast kremy z różnych warzyw np. z cebuli, kalafiora, brokuła czy pora. Dziś jednak nabrałem ochoty na zwykłą zupę jarzynową. Ot przepis na pyszną i pożywną zupkę.

Składniki:

- 2 skrzydełka kurczaka,
- 1 duże podudzie kurczaka,
- krótki pasek żeberek,
- włoszczyzna (por, pół małego selera, pietruszka, 2 marchewki), dodałem jeszcze mrożoną włoszczyznę na wagę (ok. 300 g) bo akurat miałem ją w zamrażalniku,
- 2 spore ziemniaki,
- pół pęczka pietruszki zielonej,
- pół pęczka koperku,
- 1 duża cebula,
- 3 liście laurowe,
- 6 ziaren ziela angielskiego,
- świeżo mielony pieprz, 
- sól,
- 3 łyżki stołowe śmietany 12% (opcjonalnie).

Mięso myjemy i wkładamy do garna. Zalewamy je zimną wodą i dodajemy włoszczyznę, zarówno tą mrożoną jak i świeża, umytą i poszatkowaną. Całość wstawiamy do gotowania na wolnym ogniu.


Dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki oraz pieprz, ziele angielskie i liście laurowe. Szatkujemy koper i zieloną pietruszkę i również dodajemy do zupy.


Cebulę obieramy, szatkujemy, podsmażamy na odrobinie oleju rzepakowego i dodajemy do garnka z mięsem i warzywami. Całość gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 2 godziny.


Wyjmujemy mięso z zupy i obieramy je z kości. Część mięsa kiedy ostygnie można dać kotu. Mój Dyzio bardzo się ucieszył z takiej kolacji. Większa część mięsa wraca natomiast w kawałkach do zupy :)


Przed podaniem zupę podgrzewamy, doprawiamy do smaku solą i opcjonalnie dodajemy śmietanę 12%.


Smacznego!

wtorek, 25 marca 2014

Sałatka z pomidorkami koktajlowymi

Jak wiecie uwielbiam sałatki. Często robię je na kolację, bo chciałbym trochę schudnąć. Sałatki mają mi w tym pomóc. Na pewno nie pomogą natomiast czekoladki i ciastka, które jem wieczorem, ale to już temat do innego posta. Teraz skupmy się na sałatce z pomidorkami koktajlowymi. Do przygotowania jednej porcji potrzebne nam będą:

- pomidorki koktajlowe - 6 sztuk,
- 2 liście sałaty lodowej,
- kawałek ogórka,
- ogórki meksykańskie - 5 kawałków,
- 1/4 papryki czerwonej,
- oliwki zielone,
- pestki słonecznzika,
- ser gorgonzola, 
- kawałek cebuli,
- oliwa z oliwek,
- krem balsamiczny,
- świeżo mielony pieprz.

Sałatę rwiemy na małe kawałki i układamy na dnie głębokiego talerza, pomidorki myjemy i kroimy na pół, następnie układamy je na sałacie.


Teraz obieramy ogórka, kroimy 3 grube plastry (ok. 1 cm), kroimy je na ćwiartki i dokładamy do sałatki. Dodajemy oliwki, pokrojoną cebulę oraz pokrojone ogórki po meksykańsku. Przepis na takie ogóreczki znajdziecie Tutaj Całość oprószamy świeżo mielonym pieprzem i polewamy oliwą z oliwek.


W międzyczasie na małej patelni prażymy bez tłuszczu pestki słonecznika.


Teraz dodajemy pokrojoną na kawałki gorgonzolę i pestki słonecznika. Po uprażeniu lekko je solimy.


Sałatkę pokrapiamy kremem balsamicznym. Ja użyłem kremu o smaku truflowym. Pychotka!


Smacznego!

poniedziałek, 24 marca 2014

Gulasz z szynki

Ostatnio kupiłem w jednym z okolicznych sklepów piękną szynkę. Ponieważ ważyła ponad 1,20 kg postanowiłem odkroić ze środka 2 pokaźne kawałki na kotlety, a z reszty mięsa zrobiłem gulasz. Oto przepis:

- szynka,
- 2 średniej wielkości cebule,
- 1 średnia lub 2/3 dużej czerwonej papryki,
- litr gęstego soku (przecieru) pomidorowego własnej roboty,
- 3 ząbki czosnku,
- 2-3 liście laurowe,
- 7 ziaren ziela angielskiego,
- świeżo mielony pieprz, sól, ostra i słodka papryka.

Szynkę myjemy i pozostawiamy do wysuszenia.


Następnie kroimy mięso na niewielkie kawałki i podsmażamy na odrobinie rozgrzanego oleju rzepakowego.


Mięso przekładamy do garnka i zalewamy gęstym sokiem (przecierem) pomidorowym. Ja użyłem przecieru, który zeszłego roku zrobiła moja mama. Muszę się przyznać, że z litrowego słoika kilka łyków zamiast do garnka poszło prosto do mojego gardziołka.


Obie cebule szatkujemy i szklimy na patelni.


Do cebuli dodajemy pokrojoną na kawałki paprykę. Całość razem krótko podsmażamy.


Cebulę i papryke przekładamy do garnka z mięsem i przecierem. Dodajemy ziele angielskie, troszkę soli, liście laurowe i paprykę (słodką i ostrą).


Całość dusimy na wolnym ogniu pod przykrywką, tak żeby mięso zmiękło. Po pół godzinie dodajemy pokrojony na kawałki czosnek. 


Następnie odkrywamy garnek i przez kolejne 40 minut pozwalamy aby sos dusząc się odparował nadmiar wody. Nie musimy zagęszczać go wtedy mąką.


W międzyczasie gotujemy kaszę gryczaną. Przekładamy ją na talerz i dodajemy gulasz.


Smacznego!

poniedziałek, 17 marca 2014

Rosół wołowo - drobiowy

Czasami nachodzi mnie ochota na rosół. Dzisiaj podam Wam przepis na dosyć wypasioną wersję tego pysznego dania. Do przygotowania rosołu będziemy potrzebować:
- porcję mięsa wołowego (np. pręga),
- kości wołowe,
- szyję indyczą,
- korpus z kurczaka,
- 4 skrzydełka kaczek,
- włoszczyznę (2 duże marchwie, 2 pietruszki, pół średniego selera, por),
- cebulę,
- 3 ząbki czosnku,
- przyprawy: sól, pieprz, ziele angielskie, liście laurowe, natka pietruszki, lubczyk.

Mięso wkładamy do dużego garnka. Zalewamy je zimną wodą i wstawiamy na wolny ogień do gotowania.


Cebulę obieramy, kroimy na pół i przypalamy na gazie.


Warzywa obieramy, kroimy i dodajemy do garnka z mięsem. Dodajemy również obrane i przekrojone na pół 3 ząbki czosnku oraz przyprawy.


Rosół gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 3 godziny.


Po przestygnięciu garnek z rosołem wstawiamy w chłodne miejsce (można do lodówki). Następnego dnia ponownie doprowadzamy rosół do wrzenia i gotujemy go na wolnym ogniu przez ok. 1,5 godziny. 

Gotujemy i odcedzamy makaron. Nakładamy go na talerz i zalewamy rosołem. Całość dobrze jest posypać natką pietruszki.


Smacznego!

wtorek, 11 marca 2014

Zdrowy i smaczny obiad

Jestem mięsożercą. Lubię też warzywa, sery, ryby, kasze, makarony, słodycze... Ale dziś nabrałem ochoty na nie tylko smaczny ale przede wszystkim zdrowy obiad. Postanowiłem większość składników ugotować na parze. Miałem też mieszankę warzywną z groszku zielonego, kukurydzy i marchewki. Poddusiłem je lekko, dodałem trochę masła, sosu sojowego, pieprzu świeżo mielonego i ociupinkę ostrej papryki.

Pierś z kurczaka oprószyłem solą, pieprzem świeżo mielonym, z jednej strony ponadto majerankiem, a z drugiej oregano. Obrałem ziemniaki i brokuła. Włączyłem parowar i ugotowałem na parze ziemniaczki z brokułem. Ale uwaga, najpierw wkładamy ziemniaki, po kilku minutach brokuła a na koniec pierś z kurczaka. Pierś ponacinałem z obu stron, żeby się równomiernie i szybko ugotowała. Dodam, że wcześniej jej nie rozbijałem. Po ugotowaniu wyłożyłem wszystko na talerz i dodałem podduszone warzywa. Tak to wyglądało finalnie!


Warzywa ugotowane na parze mają niepowtarzalny i wysublimowany smak. Gdy gotujemy je w wodzie część smaku nam niestety ucieka. Podobnie jest z piersią z kurczaka. Chociaż smażona też jest pyszna, szczególnie w panierce. Dziś jednak było zdrowo, bez tłuszczu. Pierś wyszła soczysta i smaczna, a przyprawy tylko podkreśliły jej urok.

Smacznego!

sobota, 8 marca 2014

Makaron z sosem mięsno-pomidorowym

Dziś prawie cały dzień spędziłem w ogrodzie. Dlatego też mniej czasu poświęciłem na przygotowanie obiadu. Ale nie oznacza to, że jadłem pulpety ze słoika czy zupkę z torebki. Dysponując niewielką ilością czasu można zrobić naprawdę pyszny obiad. Dziś przepis na makaron z sosem mięsno-pomidorowym. Porcja na 2 osoby lub na dwa obiady dla jednej osoby:

- 500 g mięsa mielonego, najlepiej z szynki,
- 500 g makaronu,
- 500 ml sosu pomidorowego (w kartoniku),
- 2 cebule,
- 3 ząbki czosnku,
- przyprawy: sól, pieprz oraz suszone: oregano, bazylia, zielona pietruszka, majeranek, ostra papryka,
- ser długo dojrzewający.

Cebulę siekamy i szklimy na oleju rzepakowym.



W międzyczasie drobno siekamy czosnek, solimy go i pozostawiamy na desce żeby puścił soki.


Do zeszklonej cebulki dodajemy mięso. Całość podsmażamy.


Dodajemy sos pomidorowy oraz czosnek i przyprawy. Ostrożnie z solą. Potrawę zawsze pod koniec gotowania możemy dosolić. Nie dodajemy żadnych "rosołków" czy 'kostek smaku" lub mieszanek warzywnych z dodatkiem glutaminianu sodu. To nasze przyprawy, a nie chemia mają wydobyć smak z mięsa i sosu.


Doprowadzamy sos do wrzenia, a następnie gotujemy na wolnym ogniu dopóki sos się nie zredukuje. Nie zapomnijcie przykryć patelni specjalną pokrywką siatkową, która uchroni naszą kuchnię przed zabrudzenie. Jej siatkowa powierzchnia pozwoli za to na parowanie wody z sosu.


Gdy sos się redukuje gotujemy makaron. ja akurat wybrałem świderki w trzech kolorach.


Odcedzamy makaron, nakładamy na talerz, na makaron nakładamy nasz sos i posypujemy go startym serem długo dojrzewającym.


Dziś nie jadłem drugiego śniadania, stąd porcja jest dosyć spora. 

Smacznego!