Witajcie! Długo mnie tu nie było. Na Święta nie przygotowywałem nic innego niż rok temu. Dlatego też nie pisałem postów o tych samych potrawach. Poza tym znajomi i rodzina przygotowali większość innych potraw świątecznych, więc o tym też nie pisałem. Teraz pora nadrobić zaległości.
Dziś pokażę Wam przepis na surówkę z kiszonej kapusty. To już trzecia jej wersja, troszkę inna od poprzednich.
Pamiętajcie żeby kupować kapustę kiszoną tylko w dobrych warzywniakach. Ta z marketów jest po pierwsze kwaszona, a nie kiszona. Kwaszą ją octem bo tak jest szybciej i taniej. A po drugie jest wstrętna w smaku!
Do zrobienia surówki będziemy potrzebować:
- 400 g dobrej, kiszonej (nie kwaszonej) kapusty,
- 1 marchew,
- 1 jabłko,
- 1 średniej wielkości cebulę,
- pieprz i sól do smaku oraz olej rzepakowy lub z pestek winogron.
Marchew, jabło i cebulę obieramy.
Kapustę szatkujemy, ucieramy na tarce jabłko. Ono musi być utarte pierwsze żeby nie zrobiło się ciemne. Kwas z kiszonej kapusty wpływa na jabłko podobnie jak cytryna. Dzięki niemu nie ciemnieje. Jabłko porządnie mieszamy z kapustką.
Teraz ucieramy marchew.
Teraz drobniutko szatkujemy cebulę. Dodajemy ją do surówki.
Teraz wszystko razem dokładnie mieszamy, doprawiamy świeżo mielonym pieprzem, jeśli trzeba to również solą. Dodajemy troszkę oleju (rzepakowego lub z pestek winogron) i surówka gotowa.
Smacznego!